Szuwałowowi polecono wytłumaczyć Andrassyemu, dlaczego rząd rosyjski musiał przerwać chwilowo wycofywanie swej armii. Chodziło mianowicie o „zaburzenia zagrażające bezpieczeństwu chrześcijan w tych rejonach, które mieliśmy opuścić". Szuwałow miał zapowiedzieć, że „Rosja nie wycofa swych wojsk, dopóki Turcja nie podpisze z nią przewidzianego w traktacie berlińskim aktu dodatkowego" o uregulowaniu zagadnień finansowych i innych. Pod zagadnieniami finansowymi rozumiano wypłatę przez Turcję odszkodowań wojennych określonych układem w San Stefano. Szuwałowowi polecono również zaznaczyć, „że ani Grecja, ani Serbia, ani Czarnogóra nie otrzymały od Turcji terytoriów przyznanych im traktatem berlińskim. Na zakończenie Szuwałow miał prosić rząd austro-węgierski, „by nie odmawiał Rosji moralnego poparcia", gdy zmuszona okolicznościami wstrzyma ewakuację swej armii. W wypadku gdyby rokowania z Andrassym zakończyły się pomyślnie, Szuwałowowi polecono udać się do Berlina, poinformować o ich wynikach Bismarcka i porozumieć się z nim „w kwestii najbardziej praktycznych posunięć w działaniu opartym na związku trzech dworów cesarskich". Szuwałow mógł jednak sam rozstrzygnąć o celowości rokowań z kanclerzem niemieckim. 11 listopada 1878 r. Szuwałow przybył do Wiednia. W tym czasie wynikły komplikacje między Austro-Węgrami i Turcją w związku z przekazaniem Bośni i Hercegowiny. W przekonaniu rządu rosyjskiego wydawał się to moment odpowiedni do wysondowania możliwości przywrócenia kontaktu z Wiedniem i Berlinem.
